Kot na Drodze Krzyżowej

Gdybym była poetką, zaraz napisałabym wiersz. Na przykład coś o tym, że tego nie robi się kotu. 

Ale wyznam, że nie wiem, z jakiego powodu ten kot zatrzymał się dłużej przy szóstej stacji. Nie wiem, co czuje i czy naprawdę namyśla się nad czynem Weroniki. Ale czy to możliwe, żeby jego uwagę przykuło cokolwiek innego?

Odszedł pierwszy. Własną drogą, przez chaszcze, bez butów - jak to kot. Nic nie wyjawił.



Góra Kalwaria na Mazowszu. Sanktuarium św. O. Stanisława Papczyńskiego
1 sierpnia 2026


Komentarze