Witam serdecznie.
Mam na imię Monika i przyznam się od razu, że jestem siostrą zakonną, bo to najbardziej frapuje ludzi. Poza tym próbuję być człowiekiem i chrześcijanką.
O mojej wspólnocie poczytaj na Jadwizanki.pl
Od 2015 roku eksperymentuję tutaj z blogowaniem. Znajdziesz tu kilka niedokończonych projektów, sporo Biblii, trochę cytatów z literatury, raczej niewiele odniesień do gorących tematów i różne takie myśli z mojej głowy, które po prostu toczą się własnym torem.
O nazwie bloga przeczytasz TU.
Rozgość się i napisz, co myślisz.

Moja sezonowa pracownica (w Kanadzie) wstąpiła 8 lat temu do zakonu, nawet rok później przyszła do mnie w "nowicjatowym" habicie. Niestety nie wiem, jakie były jej dalsze losy.
OdpowiedzUsuńJa natomiast mieszkałem bardzo blisko zakonu, do którego po raz pierwszy zapukała s. Faustyna Kowalska i chodziłem tam na religię oraz często bywałem w tej zrujnowanej po wojnie kaplicy, którą zaczął "bezprawnie i nielegalnie" odnawiać proboszcz (z tego powodu miał dużo problemów z władzami).