Wczoraj, 19 lipca, było liturgiczne wspomnienie św. Makryny Młodszej. W Polsce mamy dużo innych świętych do wspominania, więc Makrynę mało znamy, a szkoda.
Była rodzoną, najstarszą siostrą świętych z Kapadocji: Bazylego Wielkiego, Grzegorza z Nyssy, Piotra z Sebasty i mniej znanego Naukracjusza (IV wiek). Była mądra i silna, wychowała i wykształciła Piotra, najmłodszego brata, urodzonego już po śmierci ojca. Po śmierci swego narzeczonego zrezygnowała na dobre z planów małżeńskich. Razem z matką, św. Emmelią, i dawnymi służącymi stworzyła wspólnotę życia ewangelicznego.
![]() |
| Orantka |
Na serio o niej można poczytać w biografii Życie Makryny spisanej przez Grzegorza (do znalezienia online) albo na stronach prawosławnych, albo w innym moim poście. Przed chwilą poprosiłam AI, żeby wymyślił, jak wypełniłaby ona kwestionariusz Prousta. Być może tak:
♡♡♡
1. Główna cecha mojego charakteru?
Upór w dążeniu do celu. Kiedy postanowiłam oddać się Bogu i zmienić nasz dom w Poncie we wspólnotę, nic nie mogło mnie zatrzymać.
2. Cechy, które najbardziej cenię u mężczyzn?
Pokora połączona z mądrością. Mój brat Bazyli był genialnym intelektualistą, ale prawdziwie wielki stał się dopiero wtedy, gdy porzucił światową dumę i zajął się pracą dla ubogich.
3. Cechy, które najbardziej cenię u kobiet?
Odwaga do życia po swojemu, wbrew oczekiwaniom świata. Moja matka Emmelia potrafiła zaryzykować status społeczny, by żyć ramię w ramię ze swoimi dawnymi służącymi.
4. Co najbardziej cenię u moich przyjaciół?
Lojalność w poszukiwaniu prawdy i gotowość do trudnych rozmów, jak te, które prowadziliśmy z Grzegorzem.
5. Moja główna wada?
Pewnie bywałam zbyt surowa i apodyktyczna, zwłaszcza gdy zarządzałam życiem domowym i dyscyplinowałam braci.
![]() |
| Źródło: Reddit |
6. Moje ulubione zajęcie?
Praca w ogrodzie, proste codzienne obowiązki z siostrami i rozmyślanie w absolutnej ciszy.
7. Moje marzenie o szczęściu?
Stan, w którym dusza jest całkowicie wolna od lęku przed jutrem i od chęci posiadania czegokolwiek na własność.
8. Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem?
Stracić z oczu to, co w życiu najważniejsze, i dać się pochłonąć przez drobne, przyziemne spory o majątek czy prestiż.
9. Kim lub czym chciałabym być, gdybym nie była tym, kim jestem?
Zwykłym ptakiem – latać wysoko, śpiewać Stwórcy i nie martwić się o to, co przyniesie kolejny dzień.
10. Kiedy kłamię?
Staram się tego nie robić. Ale jeśli już, to pewnie wtedy, gdy ukrywałam własny ból fizyczny i chorobę, żeby nie martwić Grzegorza podczas jego wizyty.
11. Słowa, których nadużywam?
„Logos” oraz „Oczyszczenie”. Grzegorz twierdzi, że ciągle o tym mówiłam.
12. Postacie z historii, z którymi się utożsamiam?
Tekla, wczesnochrześcijańska męczennica. Moja matka miała wizję przed moim narodzeniem i to jej imieniem potajemnie mnie nazwała. Podziwiam jej niezależność.
13. Czego najbardziej nienawidzę?
Obłudy i udawania kogoś, kim się nie jest – szczególnie w sprawach wiary.
14. Talent, który chciałabym mieć?
Chciałabym potrafić pisać tak pięknie i precyzyjnie jak moi bracia, by łatwiej przelewać myśli na papier.
15. Jak chciałabym umrzeć?
Dokładnie tak, jak się to stało: na twardych deskach, bez zbędnych wygód, po dobrej, szczerej rozmowie z bratem, mając poczucie, że zamknęłam wszystkie ziemskie sprawy.
16. Mój obecny stan ducha?
Spokój. Bezpieczny, stabilny punkt pośrodku ludzkich burz.
17. Błędy, które najłatwiej wybaczam?
Te wynikające ze słabości ludzkiego ciała i emocji, o ile człowiek chce wyciągnąć z nich wnioski.
18. Moje motto?
„Zostaw wszystko, a znajdziesz wszystko.”
♡♡♡
Zgadzacie się z taką filozofią życiową?


Imię Makryna kojarzy mi się trochę z makaronem, a trochę z makrelą 😆. Nigdy o niej nie słyszałam. Biorąc pod uwagę przedstawiony kwestionariusz, na pewno zgadzam się z jej definicją szczęścia, z nielubieniem obłudy i udawania kogoś, kim się nie jest oraz z pragnieniem talentu do pisania. Reszta? Nie wiem, ale raczej nie za bardzo.
OdpowiedzUsuńNiektórym kojarzy się z makareną (oooo, macarena) :)
UsuńO! O tym nie pomyślałam 😅
UsuńNajbardziej zgadzam się z pracą w ogródku :) Nie jestem pewna, czy to święta na nasze czasy.
OdpowiedzUsuńNie wiem, skąd on wymyślił ten ogródek, ale mi też pasuje :) Dlaczego nie na nasze czasy? Mnie właśnie starożytne święte kobiety wydają się bardziej nowoczesne niż te średniowieczne albo XIX-wieczne. Czasy też trochę podobne. Poza tym oczywiście, że wtedy dziewczyny wychodziły za mąż w takim wieku, że dziś by to podpadało pod prokuraturę. Ale to inna kwestia
UsuńNie wiem, może to AI tak napisało, że co druga odpowiedź podpada pod kult braci. Niby taka niezależna, ale wszystko dlatego, że brat/mama/ktoś tam... współczesna dziewczyna miałaby swoje własne zdanie chyba.
UsuńPochodząc z takiej rodziny trudno nie zostać świętą. Poza tym, zadziwia mnie jak różnie ludzie definiują szczęście.
OdpowiedzUsuńPrawda; to jakimi ludźmi się otaczamy, ma znaczenie. Ja też zwracam na to uwagę, jak bardzo ludzie różnią się czasem w takich fundamentalnych sprawach
UsuńBardzo ciekawa postać. Imię Makryna kojarzy mi się z Matką Makryną z czasów romantyzmu, słynną oszustką, która udawała mniszkę, która uciekła od prześladowań w carskiej Rosji. Wielu nabrała udając przełożoną mniszek, zdobywając renomę świętej kobiety. Są o niej książki. O prawdziwej Makrynie nie słyszałam, dziękuję za przedstawienie jej postaci. Kwestionariusz ciekawy, można w nim odkryć maksymy także dla siebie nawet na nasze współczesne czasy. Pewne wartości się nie starzeją.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście słyszałam kiedyś o tej fałszywej mniszce. Co by nie powiedzieć, miała rozmach.
UsuńO Makrynie Młodszej pierwszy raz słyszę.
OdpowiedzUsuńWidzę, że Tobie bardzo podoba się kwestionariusz Prousta. Trochę więcej o nim poczytałem na Wikipedii i w innych miejscach, ale nadal nie mam chęci go wypełnić. Może zrobi to za mnie AI, który całkiem dobrze mnie już zna?
Zgadzam się z tą filozofią.
A co do fałszywych zakonnic, to są takie na YouTube. Może księża też. Zresztą obecnie to robi się tak, jak w piosence Rosiewicza "Chłopcy Radarowcy":
Czas by już na finał, puenta się zaczyna
Coraz więcej przebierańców, coraz trudniej o oryginał
Rzeczywiście, ostatnio mam zajawkę na ten kwestionariusz.
UsuńCo do przebierańców - to ja kojarzę jedną taką osobę, ale oczywiście jak jest jedna, to może być i więcej. Ciekawe, bo to oznacza, że mimo wszystko jest jakaś korzyść z podszywania się pod zakonnice.
What a fascinating look at St. Macrina. Learning about how her mother lived side by side with former servants as equals really caught my attention. That fictional Proust questionnaire fits her strong character so well, especially her response about wanting to be an ordinary bird flying high without worries. Her influence on her brothers Basil plus Gregory shows how much wisdom she carried. It is a shame she is little known outside Orthodox circles.
OdpowiedzUsuńThank you for the comment!
UsuńI think Macrina is really interesting character.
Ja też pierwszy raz słyszę o tej niezwykłej postaci, św. Makrynie Młodszej.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Pozdrawiam ciepło
Usuń