Ubierz się na biało, czyli apokaliptyczny new fashion

Znajoma opowiadała mi przed laty, że podczas przygotowań  do ślubu popadła w konflikt z rodzoną matką. Poszło o sprawy kluczowe: dziewczyna zaparła się, że za Chiny nie pójdzie do ołtarza w białej sukni ani tym bardziej w welonie. Pytam:
- Dlaczego? 
- Bo wiem, co oznacza biały kolor i nie będę udawać kogoś, kim po prostu nie jestem! 

Szacun. 

Ale co właściwie oznacza biały kolor? Jaki jest jego sens w chrześcijańskiej kulturze? Komu wypada go nosić? W okresie wielkanocnym w liturgii czyta się Apokalipsę św. Jana, a w niej co rusz słychać coś o białych szatach. Tam więc poszukajmy znaczeń. 


Brama wejściowa do opactwa w Tyńcu
Opactwo benedyktynów w Tyńcu świtkiem rankiem

Graficzna wersja Apokalipsy św. Jana narysowana przez Pawła Kołodziejskiego to jest świetna rzecz. 



STRÓJ NA DROGĘ 

Pierwsza część Apokalipsy to list, który Jan pisze z Patmos do siedmiu wspólnot w Azji Mniejszej. A ponieważ siedem oznacza pełnię, możemy przyjąć, że jest to słowo do całego Kościoła - także do nas, współczesnych. 



KRÓL I KAPŁAN JAŚNIEJĄCY CHWAŁĄ
Ap 1, 12-16

Jan opowiada najpierw o swojej rozmowie z Kimś podobnym do Syna Człowieczego. Był On ubrany w szatę do stóp, przepasaną na piersiach złotym pasem. To strój arcykapłana żydowskiego, ale nie całkiem typowy, bo złoto wprowadza akcent królewski. Ten, kto tak wygląda, musi być równocześnie Kapłanem i Królem. 

Co prawda Jan nie mówi wprost, jakiego koloru jest szata, ale opisuje, że cała Postać przypomina słońce w pełni blasku. Intuicyjnie zatem łączymy tę scenę z przemienieniem na górze Tabor. Tam pierwszy raz Jan Apostoł (razem z dwoma innymi) widział chwałę Jezusa. Widział Go w szacie tak lśniącej, "jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie potrafi" (Mk 9,3). Taki jest więc nasz punkt wyjścia i punkt odniesienia. Jesteśmy bowiem, my chrześcijanie, jego braćmi - królewskim kapłaństwem. 

Tenże Król i Kapłan dyktuje Janowi swoje uwagi do chrześcijańskich wspólnot. Spośród nich interesują nas szczególnie Sardes i Laodycea, gdzie pojawia się motyw białej szaty. W Sardes zajmowano się farbowaniem i sprzedażą kolorowych luksusowych tkanin, a Laodycea słynęła z wysokiej jakości, miękkiej, czarnej wełny. W obu miastach trudno było spotkać biały strój. 

ZADBAJ O JAKOŚĆ 
Ap 3

Prawie wszystkie wspólnoty otrzymują upomnienie, ale Sardes i Laodycea - szczególnie mocne. Oba miasta były bogate i świadome swojego znaczenia. Oba Kościoły dowiadują się, że nie są tym, za kogo się uważają. Z zewnątrz mogą wyglądać na dobrze prosperujące, lecz w oczach Chrystusa są biedne, nagie, ślepe, a nawet martwe. Co je uczyniło takimi? Nic wielkiego: tylko brak gorliwości i ospałość. Tylko "niedoskonałość" czynów.

W greckim słowie "doskonały" jest zawarta idea celu, jaki dana rzecz ma osiągnąć. Czyny sardyjczyków są niedoskonałe, bo nie prowadzą ich do celu, na który jako chrześcijanie powinni być ukierunkowani. W myśli hebrajskiej dokładnie tak rozumiany jest grzech: jako hybienie celu. Jeśli ten Kościół nie zmierza do swego celu, to dokąd dojdzie? 

Letni laodycejczycy dobrze wiedzieli, jak to jest czuć mdłości; sąsiednie miasta miały a to gorące, lecznicze źródła, a to źródła wody krystalicznej i zimnej. Tu natomiast 10-kilometrowym akweduktem docierała woda letnia, zanieczyszczona wapieniem, twarda, niesmaczna, wywołująca odruch wymiotny. Woda wymagała przefiltrowania lub zmieszania z winem, by można ją było przełknąć. Jezus porównuje ich duchowość do tej mdłej wody. A przecież chrześcijanin ma w sobie doskonałe źródło - Ducha Świętego.

W upomnieniu pojawia się przypomnienie o białej szacie, którą mało kto już w tych wspólnotach posiada. Biała szata jest dla chrześcijan znakiem przyjęcia tożsamości dziecka Bożego, "przyobleczenia się w Chrystusa". A o Chrystusie wiemy przecież, że rozpalony gorliwością o sprawy królestwa Bożego zawsze czyni to, co podoba się Ojcu. 
 
Na szczęście ci, którzy nie zachowali białej szaty, nie są straceni. Mogą ją ponownie nabyć od Chrystusa. Przyodziani w nią, zaproszeni zostaną do Jego orszaku - jak rzymscy senatorowie w białych togach, idący w procesji na cześć zwycięskiego wodza (triumfy rzymskie). Zaproszeni są nawet do czegoś nieprawdopodobnego: do zajęcia miejsca na tronie Ojca razem z Chrystusem.

Następnie wizja janowa przenosi nas w miejsce, gdzie ów Boży tron się znajduje. 


"Triumf Tytusa" Lawrence Alma-Tadema



OUTFIT NA LITURGIĘ NIEBIESKĄ

Przed tronem Boga toczy się już uroczystość. Śpiewane są hymny, oddawane pokłony. Stopniowo Jan ogląda kolejne grupy włączające się w te liturgię. 

Starsi - presbyteroi
Ap 4, 4A oto w niebie stał tron i na tronie [Ktoś] zasiadał. (...) Dokoła tronu - dwadzieścia cztery trony, a na tronach dwudziestu czterech siedzących Starców, odzianych w białe szaty, a na ich głowach złote wieńce.

Starsi, starcy - presbyteroi - to określenie nie musi oznaczać wieku. Może wskazywać na osoby cieszące się autorytetem, posiadające pewną rangę (por. 1 Tm 5,17Syr 25,3-6). Kojarzycie na pewno, że Jezus obiecał Apostołom zasiadanie na tronach w niebie: "gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela" (Mt 19, 28). Jednak to chyba nie jest o tym. Zarówno liczba, jak zadanie Starców apokaliptycznych są inne: nie sądzą nikogo. Zwróceni są ku Bogu i Barankowi w nieustannym uwielbieniu. Doraźnie objaśniają Janowi sens tego, co ogląda. 

Męczennicy 
Ap 6, 9.11ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. (…) I dano każdemu z nich białą szatę... 

Choćby się ktoś uparł, że ich przebierze na pomarańczowo, i tak będą świecić bielą. W dalszym ciągu widzenia okaże się, że Słowo Boga, to imię Zwycięskiego Chrystusa. Warto pamiętać, że oni nie oddali życia dla idei, ale dla Osoby. 


Wielki tłum 
Ap 7, 9-17Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć
z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. (...)
I rzekł do mnie [jeden ze Starców]: - To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy.
 
Do niebiańskiej liturgii dołączają niezmierzone tłumy, można odnieść wrażenie, że dostęp jest wolny. Jest jeden warunek: odpowiednia szata. Wybielona w krwi - paradoks. Krew jest, w biblijnym rozumieniu, nośnikiem życia. Krew baranka paschalnego chroniła Hebrajczyków przed aniołem śmierci. Krew Jezusa-Baranka, udzielana nam w Eucharystii, oczyszcza i ożywia chrześcijan, którzy ją spożywają.  
 
Aniołowie siedmiu plag
Ap 15, 6i ze świątyni wyszło siedmiu aniołów, mających siedem plag,
odzianych w czysty, lśniący len, przepasanych na piersiach złotymi pasami
 
Aniołowie w Nowym Testamencie 
z zasady nie występują inaczej niż w bieli (zobacz np. Dz 1,10). Ci tutaj mają, podobnie jak Jezus, złote szarfy na piersiach. Między innymi stąd wzięła się herezja, że Chrystus jest jednym z aniołów. Ale złoto to także kolor wskazujący na boską sferę. Aniołowie w Starym Testamencie reprezentują samego Boga, tak że nieraz człowiek sam nie wiedział, czy rozmawiał z aniołem, czy z Panem. Złoto zatem oznacza ich przynależność do sfery Boga. 
 
Przyboczne wojsko Boże 
Ap 19, 13-14Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga.
A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach - wszyscy odziani w biały, czysty bisior.
 
Może to zastępy aniołów, którzy są zawsze do dyspozycji Syna Bożego, a których nie wezwał, gdy Go pojmano (Mt 26,53). A może męczennicy, zabici dla Słowa Boga, którzy stoczyli walkę tak jak On. Może zwykli chrześcijanie, którym obiecano udział w Jego zwycięstwie. Może wszyscy spośród mieszkańców nieba i ziemi, którzy pozostali wierni Słowu Boga. Każdy, kto jest gotów stanąć u Jego boku. 

 
Triumfator na rydwanie poprzedzany przez liktorów, Muzeum Archeologiczne w Palestrinie 




Oblubienica Baranka
Ap 19, 7-8: N
adeszły Gody Baranka, a Jego Małżonka się przystroiła, i dano jej oblec bisior lśniący i czysty - bisior bowiem oznacza czyny sprawiedliwe świętych.

To nowa wizja, ale nie nowa rzeczywistość. Oblubienicą Chrystusa jest Kościół, który już widzieliśmy w poprzedniej wizji jako zgromadzenie liturgiczne. Bisior to rodzaj luksusowej tkaniny. W sensie ścisłym bisior, czyli morski jedwab, biały nie bywa - raczej połyskuje odcieniami złota. Ale jeśli tego słowa używano szerzej (a ponoć tak było) i określano tak na przykład najwyższej jakości, delikatny len, to tu jak najbardziej możemy wyobrażać sobie biel. W kontekście Apokalipsy - jedno i drugie ma sens. 

Na pewno zauważyliście, że czyny sprawiedliwe świętych tworzą rodzaj klamry z niedoskonałymi czynami niektórych chrześcijan będących jeszcze w drodze. Podobnie jak odpowiedzią na ich nagość jest obdarowanie Oblubienicy weselną szatą. 



A suknia mojej znajomej?
To dobry moment, żeby wrócić do historii mojej znajomej. Jaki był finał? Otóż poszła do ołtarza ubrana w śliczną suknię w kolorze zwanym ecru i stosownie do niej dobrany kapelusz. Szykownie i elegancko, a przy tym zgodnie z prawdą. Bo jak by nie patrzeć ecru to odcień bieli, a ona była całkiem serio chrześcijanką. 

Błogosławione pranie
Ap 22, 14Błogosławieni, którzy płuczą swe szaty, aby władza nad drzewem życia do nich należała
i aby bramami wchodzili do Miasta.

W ostatniej wizji wracamy razem z Janem na ziemię. Oglądaliśmy wspaniałości świętego miasta, Nowego Jeruzalem, ukochanego Miasta Chrystusa. W mieście tym znajduje się rzeka życia i drzewo życia, jednak to jeszcze nie jest raj (Rdz 2,9). Odgadujemy to po tym, że drzewo wydaje liście służące do leczenia narodów (Ap 22,2). Musimy więc tu rozpoznać Kościół - ten niedoskonały, poraniony, wędrujący. Zawiera on w sobie lekarstwo na ludzkie dolegliwości. 

Żeby wejść do tego miasta, płuczemy szaty. Białe szaty, które otrzymaliśmy na chrzcie, nie mają na metce gwarancji: „plamoodporne”. Różnie bywa po drodze. Błogosławieni, którzy płuczą swe szaty. 

___________________

Tekst w pierwotnej wersji został opublikowany na blogu w 2015 roku, wspomniałam wtedy, że część informacji zawdzięczam pani Danucie Piekarz, biblistce i italianistce, znanej tu i ówdzie :) Zachowałam komentarze gości z tamtego czasu. 
  • Komentarze

    1. Czytam i przecieram oczy ze zdumienia, myślę sobie: ale Ta Monika ma imponującą wiedzę biblijną? A tu masz, pod gwiazdką ujawnia źródło, czyli swą Nauczycielkę. Ale nic w tym złego, każdy z nas, coś komuś zawdzięcza, a wszystko Panu Bogu:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. No przecież, że nie jest to wiedza wlana :-D Nauczycieli było więcej, ale akurat ta informacja tak bardzo kojarzy mi się z panią Danutą, że nie mogłam o niej nie wspomnieć.

        Usuń
      2. Jako ciekawostkę zdradzę, że ja również coś pani Danucie zawdzięczam, a mianowicie tłumaczenie dwóch ostatnich konferencji o. Amedeo Cencini, które miały miejsce w CFD.
        Hmm...i tak po nici do kłębka postanowiłem posyłać Ci link-i do homilii, które wówczas wygłosił o. Amedeo, a pani Danuta tłumaczyła...
        http://www.cfd.sds.pl/?d=more,1873,131 (20.02 - 22.02.15)
        http://www.cfd.sds.pl/?d=more,1573,131
        Aha, jestem Piotr i mam konto na TT :)

        Usuń
      3. Dobrze byłoby złapać pociąg pospieszny do "Sardes, gdzie pozostają bez zarzutu ci, którzy naukę Chrystusa dobrze rozumieją i cenią, dlatego nie nudzi im się żyć zgodnie z nią."

        To prawda, "białe szaty, które otrzymaliśmy na chrzcie, nie mają na metce gwarancji: „nie plamiące się”. Różnie bywa po drodze. Dlatego błogosławieni, którzy płuczą swe szaty."

        Amen. Maranatha.

        Usuń

    Prześlij komentarz

    Daj znać kim jesteś i co myślisz